Czarne owce branży informatycznej

Niestety, w naszej branży programistycznej, wciąż pojawiają się firmy i tzw. freelancerzy, stanowiący „czarne owce”. To one podstępnie oszukują klientów i naciągają ich na dodatkowe koszta. Na co dzień, spotykamy się z konsekwencjami tych działań, przyjmując pod swoje skrzydła zrezygnowanych klientów, opowiadających o swoich przykrych doświadczeniach. My oczywiście, wystrzegamy się takich zachowań i do klientów zawsze podchodzimy uczciwie i rzetelnie.

Poniżej, przedstawimy jednak 3 najczęstsze oszustwa firm przy tworzeniu stron internetowych.
Mamy nadzieję, że pozwoli to ustrzec się przed nieuczciwością.

1. Pierwsze wrażenie

Często decydując się na wykonanie strony internetowej, klienci kierują się niską ceną. My oczywiście, naoczni obserwatorzy, nauczeni doświadczeniem wiemy, że zawsze ma to przełożenie na jakość obsługi, poziom wykonanego dzieła, szerokość oferty, czy kwestię późniejszego wsparcia technicznego. Klient łapany jest na tzw. „haczyk”. Efektem tego, zauroczony dobrym kontaktem i niesamowicie atrakcyjną ofertą, bez zwłoki decyduje się na współpracę. W końcu, kto nie byłby chętny na sklep internetowy za 700 zł?

Niejednokrotnie całe zlecenie odbywa się bez udziału umów i faktur, jedynie na „słowo”, bo wykonawcą często jest freelancer. Na to samo „słowo”, klient wpłaca stosowną zaliczkę lub nawet całą kwotę za zlecenie. W tym właśnie momencie, pojawiają się schody, które niestety potrafią spędzić klientowi sen z powiek. Często, później okazuje się, że wiele rzeczy jest absurdalnie dodatkowo płatnych. Wśród takich rzeczy mogą być jakiekolwiek poprawki, wgranie strony na serwer, czy nawet szkolenie z obsługi strony.

Warto więc, sporządzić umowę i zwrócić uwagę, co znajduje się w zakresie tejże umowy. My nigdy nie oczekujemy od klientów dodatkowych opłat za rzeczy zawierające się w projekcie. Ponadto, gwarantujemy szkolenie z obsługi sklepu, czy witryny internetowej i wsparcie techniczne.

2. Kradzież domeny

Często stosowana praktyka, która może posłużyć następnie jako element szantażu. Często wykonawca proponuje samodzielny zakup domeny i nie ma w tym nic złego. Należy jednak zwrócić szczególną uwagę, aby w takim wypadku, została ona kupiona na nasze nazwisko. Wszystko po to, abyśmy to my, jako Zleceniodawcy, byli jej właścicielem. Niejednokrotnie, na forach, czy grupach dyskusyjnych można wyczytać posty dotyczące problemów z wykonawcą, dotyczących przekazania (cesji) praw własności do domeny.

Jeśli decydujemy się więc, na zlecenie wykonawcy zakupu domeny, warto zabezpieczyć się zapisem w umowie, że domena ta, zostanie przekazana Zleceniodawcy w określonym czasie. Czasem wystarczy również, stosowna korespondencja mailowa, która będzie naszym dowodem w razie sporów.

Oczywiście domeny nielegalnie skradzione w ten sposób można zazwyczaj odzyskać. Jednak warto być ostrożnym, aby uniknąć niepotrzebnych nerwów i straconego czasu.

3. Urwany kontakt

Niestety zaraz po pięknym pierwszym wrażeniu, może pojawić się również innym problem, który też ma swoje podłoże w niepodpisywaniu umów z wykonawcami stron internetowych. Klient dostaje wszelkie niezbędne wyceny oraz terminy realizacji, wpłaca zaliczkę i z niecierpliwością czeka na pierwsze efekty. Problem w tym, że nieraz czekanie to, może przerodzić się w nieskończoność. Wielu naszych aktualnych klientów, przeszło wcześniej koszmar z poprzednimi firmami na tym podłożu. Po wpłaceniu zaliczki za stronę internetową czy sklep, czar prysł, a kontakt się urwał lub zmniejszył do wymuszonego minimum. Wszystkie wcześniej ustalone terminy, też rozmyły się we mgle, przeciągając o kolejne dni, tygodnie, miesiące. I tak o to, klient zrezygnowany i zmęczony bezskuteczną walką, decyduje się na znalezienie nowej firmy i powtórne koszty z tym związane.

Jedynym dobrym rozwiązaniem, aby uchronić się przed tym jest oczywiście sporządzenie i podpisanie umowy, która jasno określi wszelkie terminy i etapy prac. Warto również poczytać na temat danego wykonawcy w Internecie, sprawdzić opinie na jego temat i oczywiście upewnić się co do jego autentyczności.

Nasza firma, zawsze działa w oparciu o umowę, jasno określającą termin wykonania prac, ich zakres oraz poszczególne etapy. Dzięki temu wciąż utrzymujemy nieskazitelną opinię wśród naszych klientów, a oni sami śpią spokojnie, wiedząc, że jesteśmy pod telefonem zawsze.

Przezorność to podstawa

Oczywiście 3 najczęstsze oszustwa firm, to nie wszystko. Tych oszustw jest o wiele więcej. Nieuczciwym firmom, z łatwością przychodzi oszukiwanie nieznajomych, w temacie programowania stron, klientów. Na korzyść tych praktyk, działa również częste ustalanie szczegółów telefonicznie/mailowo, bez potrzeby fizycznego spotkania. To pozwala wykonawcom pozostać względnie anonimowym. Głęboko ufamy, że takie „czarne owce” to tylko niewielki odsetek wszystkich wykonawców stron internetowych. Jednak rzeczywistość i kolejni nowi klienci z przykrymi doświadczeniami, otwierają nasze oczy szerzej na świat. Z niedowierzaniem patrzymy na kolejne fałszywe praktyki, stosowane w naszej branży.

Oczywiście, my możemy jedynie zagwarantować o naszej rzetelności i uczciwości i przestrzec przed tymi nieuczciwymi praktykami, jednak to będzie miało realnie niewielki wpływ, na wyczyszczenie branży z tych – „czarnych owiec”.

Jeśli ten artykuł otworzył Ci szerzej oczy na nieuczciwe praktyki związane ze zleceniami w obszarze tworzenia stron internetowych, zachęcamy do podzielenia się tym artykułem z innymi.

Wspólnie możemy zmienić więcej!